|
Nie jest źle. Rosną przecież obroty towarowe, wydłuża się lista firm współpracujących ze sobą, zwiększa grupa towarów i
usług, którymi interesują się biznesmeni z obu stron granicy. Mogłoby jednak być lepiej i takie zdanie ma zarówno
polski rząd jak i rząd Obwodu Kaliningradzkiego. Taka jednomyślność dobrze rokuje, co nie znaczy, że obie strony,
w tym także przedsiębiorcy z obu krajów nie zgłaszają swoich „ale”.
|
|
Inwestujcie u nas, zakładajcie swoje firmy, w kilku dziedzinach nasz region zdobył pozycję lidera w skali całej Federacji
Rosyjskiej – zachęcali polskich przedsiębiorców przedstawiciele rządu Obwodu Kaliningradzkiego, prezentując niedawno w
Warszawie możliwości biznesowe regionu. Lokując więc firmę właśnie w Kaliningradzie zyskuje się lepszą, bo wspólną szansę
na zdobycie nowych partnerów także w innych częściach Rosji. Polscy przedsiębiorcy wiedzą o tym i potwierdzają w rozmowach,
że wejście na duży rosyjski rynek przez otwarte drzwi regionu, a najlepiej przy współpracy z miejscową firmą,
to dobry sposób zdobywania nowych partnerów. Taką drogą daleko w głąb Rosji trafiają m.in. polskie meble, eksportowane do
Obwodu Kaliningradzkiego.
Obie strony, a więc i polska i rosyjska, chciałyby jednak, aby wzajemne kontakty gospodarcze weszły już na wyższy etap współpracy,
a chodzi o współpracę inwestycyjną.
Polscy przedsiębiorcy zainteresowani eksportem do Rosji powinni inwestować, aby utrzymać ten atrakcyjny i perspektywiczny rynek.
Jesteśmy zainteresowani udziałem polskich firm w realizacji projektów inwestycyjnych w Obwodzie Kaliningradzkim – przedstawia
polskie stanowisko wiceminister gospodarki Marcin Korolec.
Postęp jest, w 2004 r. polskie inwestycje w Rosji miały wartość 40 mln dolarów, a w 2006 r. wzrosły do 140 mln dolarów,
ale polskie inwestycje w Obwodzie to zaledwie 6,9 mln dolarów. Chciałbym, aby wartość polskich inwestycji była wyższa,
ale na razie polscy biznesmeni inwestują dwa i pół razy mniej niż inwestorzy z Litwy – podkreśla minister przemysłu Obwodu
Kaliningradzkiego Nikołaj Własenko.
Wartość inwestycji zagranicznych w Obwodzie w zeszłym roku zamknęła się kwotą prawie 81 mln dolarów.
Polska nie znalazła się w czołówce
|
|
Najwięksi inwestorzy to:
- Holandia – 21,4 mln USD
- Litwa – 17,9 mln USD
- Szwajcaria 12,2 mln USD
- Cypr – 9,1 mln USD
- Polska – 6,9 mln USD
Ponad połowa inwestycji ulokowana została w przemyśle przetwórczym, około jedna czwarta w
sektorze bankowo-finansowym a pozostałe w handlu detalicznym i w usługach.
|
|
Siedem priorytetów
Trwalsze, inwestycyjne wiązanie się z partnerem nie wydaje się zbyt ryzykowne, gdy
przyjrzymy się kilku podstawowym danym makroekonomicznym Obwodu Kaliningradzkiego. W ubiegłym roku PKB wzrósł o 11,6 proc.,
produkcja przemysłowa o 68,2 proc., handel detaliczny o 16,1 proc., a usługi o 19,9 proc. Po ubiegłorocznym wzroście
płacy realnej średnia płaca kształtuje się teraz na poziomie ok. 350 dolarów. Wzrasta wydobycie ropy naftowej.
Region utrzymał pozycję lidera w skali całej Federacji Rosyjskiej jako producent telewizorów i odkurzaczy
(60 proc. rynku rosyjskiego). W ubiegłym roku zmontowanych tam zostało ponad 40 tys. samochodów BMW, General Motors, chińska Chery.
Szybko rosną obroty handlowe (w ub.r. – o 36,4 proc.), w tym eksport wzrósł do 2,5 mld dolarów (o 45,6 proc.),
a import zyskał wartość 5,2 mld dolarów (wzrost o 32,4 proc.). Przyspieszenie eksportu zmniejszyło nieco wysokość
ciągle ujemnego salda w handlu zagranicznym (2,7 mld dolarów).
|
|
Partnerzy handlowi Kaliningradu
W eksporcie (w mln USD):
- Łotwa – 461,8
- Holandia - 461,7
- Malta – 192,2
- Niemcy – 161,2
- Belgia -148,3
|
W eksporcie (w mln USD):
- Łotwa – 461,8
- Holandia - 461,7
- Malta – 192,2
- Niemcy – 161,2
- Belgia -148,3
|
|
|
Rząd kaliningradzki bardzo jest dumny ze skokowego wręcz wzrostu liczby mieszkań oddanych do użytku: w 2006 r.
w Obwodzie oddano o 88 proc. mieszkań więcej niż rok wcześniej. Jest to tempo wyższe niż w całej Rosji, poza Moskwą.
Budownictwo, w tym także mieszkaniowe, pozostaje nadal ważnym priorytetem wśród siedmiu innych przyjętych dla regionu.
Te pozostałe to elektronika, budowa i remonty statków, obróbka drewna, energetyka, infrastruktura, turystyka.
Dwa ostatnie z priorytetów – infrastruktura i turystyka – są celami „młodymi” dla regionu zaledwie kilkanaście lat
temu w zasadzie zamkniętego nie tylko dla turystów, ale także dla biznesu, w tym również rodzimego.
Nadganiając ten czas narzucają sobie teraz duże tempo, zamierzając zbudować do 2016 roku 700 km dróg 4-pasmowych,
a głównym szlakiem byłby korytarz europejski Gdańsk – Kaliningrad – Ryga.
I w tym miejscu pojawia się jedno z takich „ale”, gdy jakiś projekt wymaga udziału dwóch partnerów.
Rzecz w tym, że taki korytarz jest tak bardzo potrzebny, że nie wymaga nawet uzasadniania, ale nie powstanie na całej
długości, jeśli po polskiej stronie inicjatywa nie zostanie odpowiednio zsynchronizowana z budową drogi z Elbląga
do granicy rosyjskiej.
Podobne problemy ma także strona polska, bo przecież trudno nie zgodzić się, że rozwój żeglugi w tej części Bałtyku
byłby korzystny i dla Obwodu Kaliningradzkiego i dla polskiej żeglugi na Zalewie Wiślanym i w Zatoce Gdańskiej,
ale nie może przecież udać się lepsze wykorzystywanie żeglugi bez wcześniejszego uregulowania problemów z przesmykiem na
Mierzei Wiślanej.
W rozwiązywaniu takich podobnych problemów najlepiej sprawdza się pragmatyzm i biznesowy rachunek strat i zysków.
|
|
Rozkręcanie obrotów
Wartość obrotów towarowych z Obwodem Kaliningradzkim wzrosła w ubiegłym roku o blisko 20 proc. osiągając 677 mln dolarów.
Jak zapewnia wiceminister Korolec współpraca gospodarcza z Obwodem Kaliningradzkim jest ważnym elementem stosunków
polsko-rosyjskich. Strona rosyjska z kolei deklaruje, że polscy biznesmeni mogą liczyć na przywileje,
ponieważ są najbliższymi sąsiadami.
Polscy eksporterzy mają 11 proc udziału w całości eksportu do Obwodu, ale w 2003 r. było to 17 proc.
Utrzymanie stabilnej pozycji na tym rynku będzie prawdopodobnie z każdym rokiem trudniejsze.
Przez ostatnie lata polskie towary i usługi sprzedawały do tej części Rosji przede wszystkim małe i średnie firmy z
województw przygranicznych. Stąd też małe zaangażowanie takich firm w inwestycje bezpośrednie. W rezultacie tylko
w około 500 firmach można znaleźć udziały polskiego kapitału, przy czym nie są to znaczące pieniądze.
Strona polska, zainteresowana odważniejszym wchodzeniem naszych inwestorów na ten rynek, w pełni zdaje sobie sprawę z sytuacji
i wie, że szansą dla firm mogłaby być specjalna strefa ekonomiczna z różnymi ulgami i zwolnieniami podatkowymi.
Taka strefa w Obwodzie Kaliningradzkim powstaje, ale według ocen polskich ekspertów nie ułatwi korzystania z jej dobrodziejstw
polskim firmom, ponieważ zbyt wysoko ustawiona została poprzeczka, którą trzeba pokonać, aby móc w strefie zainwestować,
a jest to 150 mln rubli, czyli ok. 5 mln euro.
Jeśli nie strefy to, być może, pomostem i pomocą w rozwijaniu wspólnych inwestycji będą pieniądze Unii Europejskiej
z programów na sąsiedztwa. Do tej pory budżet tego programu do wykorzystania przez jednostki samorządu terytorialnego,
instytucje kulturalne i partnerów społeczno-ekonomicznych – wyniósł 46 mln euro. W ramach tego programu zatwierdzonych
zostało 159 projektów, w tym 128 z udziałem partnerów rosyjskich. Na następne 5 lat budżet wzrośnie do 132 mln euro i
będzie działał nie na zasadzie refundacji, lecz korzystniejszych dla inwestorów zasadach prefinansowania.
Na polskie opinie o warunkach inwestowania w strefie nie ma na razie żadnych odpowiedzi, ale do polskich przedsiębiorców
kierowane są inne argumenty, warte do wzięcia pod uwagę przez potencjalnego inwestora, a chodzi o niskie ceny energii
elektrycznej i gazu, który kosztuje tyle samo, co w Federacji Rosyjskiej.
Polscy przedsiębiorcy, którzy już okrzepli na tym rynku potwierdzają, że robi się tam coraz ciaśniej i
konkurencja jest ostrzejsza. Każda nowa firma musi się dobrze orientować, w jakiej dziedzinie nie ma
jeszcze zbyt dużej konkurencji, albo przed którym z sektorów gospodarki rysuje się dobra perspektywa wieloletniego rozwoju.
Na pewno jest to budownictwo mieszkaniowe i związany z tym cały sektor materiałów wykończeniowych łącznie z remontami
(ocieplenia) już istniejących domów.
Jednak nawet w takich sektorach, które stały się prawie polską specjalnością, firma musi
liczyć się z rosnąca konkurencją ze strony biznesu niemieckiego i bardzo dynamicznie wkraczających na
ten rynek firm litewskich. Ten mały kawałek Rosji staje się też coraz bardziej atrakcyjny dla Chin, Korei czy
Stanów Zjednoczonych. Z Kaliningradu wszystkim bliżej i łatwiej do wielkiego rosyjskiego rynku.
Izabella Wajszczuk
|